Prawo a latające modele zdalnie sterowane...

Komisja Europejska zaproponowała nowe standardy dotyczące używania zdalnie sterowanych modeli latających. Chodzi głównie o bezpieczeństwo, ochronę prywatności i danych osobowych ale również o ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Drony cywilne znajdują stosowane są do różnych celów, między innymi do wykrywania uszkodzeń dróg i mostów kolejowych, do monitorowania katastrof naturalnych, takich jak powodzie, albo do opryskiwania upraw czy wykonywania zdjęć w celach marketingowych a przepisy dotyczące ich użytkowania nie są spójne i różnią się w poszczególnych krajach Unii Europejskiej. Zmiany będą dotyczyć następujących obszarów: – bezpieczeństwo (mają być tak bezpieczne jak statki załogowe); – ochrona prywatności i danych osobowych (odpowiednie organy będą monitorować dane gromadzone przez bezzałogowe statki powietrzne); – ochrona (tak żeby drony nie mogły stawać się celem ewentualnych działań bezprawnych i zagrażających bezpieczeństwu); – ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (przepisy w zakresie ubezpieczenia odnoszące się do załogowych statków powietrznych mają zostać rozszerzone o zdalnie sterowane statki powietrzne); – działania badawczo-rozwojowe (przedsiębiorstwa oraz podmioty rozpoczynające działalność w tej branży otrzymają wsparcie na rozwój odpowiednich technologii – programy Horyzont 2020 i COSME) Jeszcze w tym roku Komisja Europejska dokona szczegółowej analizy, w toku której oceni powyższe kwestie i wskaże najlepsze rozwiązania. Następnie może zostać opracowany wniosek legislacyjny, który będą musiały zatwierdzić państwa członkowskie i Parlament...

Modelarstwo

Samolot w hangarze tuż obok domu – czysta abstrakcja czy niedoścignione marzenie wielu osób? Ludzkość fascynują potężne, skomplikowane konstrukcje. Niszczycielskie czołgi, które widujemy w muzeach i na filmach wojennych, sportowe, drogie samochody z okładek gazet czy śmigłowce albo samoloty pasażerskie, unoszące się w powietrzu. Żyjemy jednak w czasach, gdzie wszystko staje się coraz mniejsze. Nie ma więc problemu, by po naszym domu… latał samolot. Ba, ażeby to jeden! Wspierany dodatkowo armią żołnierzy i brygadą czołgów. Wszystko to dzięki sztuce modelarstwa, która polega na wiernym odwzorowywaniu rzeczywistych obiektów w formie pomniejszonych w skali modeli. Modelarstwo to głównie niewinne hobby, ale może też przeobrazić się w sport, a co więcej, udoskonalone modele są też wykorzystywane do celów cywilnych oraz wojskowych: fotografie z powietrza, tworzenie mapy, szpiegowanie ludzi, badanie huraganów. Mogą być również wykorzystywane do badań, na przykład w tunelach aerodynamicznych. Obecnie najpopularniejsze jest tak zwane modelarstwo plastikowe, czyli budowa modeli z gotowych elementów kupowanych w zestawie, które należy odpowiednio dobrać, skleić czy pomalować. Można również uprawiać z powodzeniem modelarstwo kartonowe, polegające na składaniu modeli z wydrukowanych elementów. Nic nie stoi na przeszkodzie, by model stworzyć samemu, od podstaw, wzorując się jedynie na dostępnych planach czy innych, gotowych modelach. W ten sposób mamy pełną dowolność w ulepszaniu modeli oraz pewność, że jest to jeden jedyny okaz na świecie. Dlaczego modelarstwo jest tak popularne? Przede wszystkim to zabawa, która pobudza zmysły i zwiększa wiedzę praktyczną. Wykonanie niektórych modeli wymaga sporego skupienia, umiejętności i zmysłu plastycznego. Niezbędna może być też wiedza na temat budowy samolotu, sposobu jego działania czy roli skrzydeł w procesie latania. Modele samolotów historycznych, na przykład uczestniczących w działaniach wojennych albo popularnych katastrofach lotniczych, mogą być inspiracją do poszerzenia swojej wiedzy...

Helikoptery

Maszyny latające od zawsze budzą podziw i zachwyt, nie tylko wśród mężczyzn, a ich posiadanie często jest nieosiągalnym marzeniem. Kto bowiem nie chciałby posiadać własnego śmigłowca? W dzisiejszych jednak czasach, w dobie miniaturyzacji, wcale nie potrzebujemy lądowiska na dachu domu, by czuć satysfakcję z latania helikopterem. Sterowane, niewielkich rozmiarów śmigłowce stały się dosyć popularną… zabawką, chociaż określenie to nie jest do końca zgodne z rzeczywistością. Mimo że mini helikopter służy zazwyczaj do zabawy i spędzania wolnego czasu, amatorów bardzo często przestrzega się, że taka maszyna może być przede wszystkim bardzo niebezpieczna, a przy większych gabarytach bez problemu może przeciąć ludzką skórę. Do pomysłu zakupienia modelu helikoptera należy więc podchodzić z chłodną głową, nie zaś pod wpływem chwili. Jakkolwiek koszt takiego urządzenia może być różny i wcale nie muszą być to pieniądze oszczędzane przez długi czas (choć oczywiście mogą), nie można zapomnieć o odpowiedzialności. Warto pamiętać, że obsługa śmigłowca wcale nie jest tak prosta, jak mogłoby się to wydawać. Helikopter jest w opinii bardzo wielu modelarzy najtrudniejszym do opanowania urządzeniem, ze względu na skomplikowaną budowę. Modele śmigłowców możemy podzielić ze względu na napęd na dwie grupy: – klasyczne, które wyposażone są w wirnik główny oraz śmigło kierunkowe. Zastosowanie takich elementów, z jednej strony, pozwala zaawansowanym modelarzom na wykonywanie naprawdę skomplikowanych i niespodziewanych manewrów, z drugiej jednak, układ ten jest trudny w obsłudze, sterowanie wymaga sporych umiejętności. – co-axial, wyposażone w dwa wirniki przeciwbieżne. Model ten zazwyczaj sam jest zdolny do utrzymania równowagi, a jego sterowanie jest znacznie prostsze, niż w przypadku modeli klasycznych. Jednakże takie ułatwienie odbija się na osiągach i możliwościach: modelem co-axial nie da się wykonać ciekawszych manewrów. Każdy model helikoptera, czy to w wersji miniaturowej, czy też tradycyjnej, sterowanej przez wykwalifikowanego pilota, opiera się na kombinacji ruchu postępowego oraz ruchu obrotowego względem...

Quadcopter, tricopter, hexacopter, octocopter...

Podczas konstruowania modeli śmigłowców nie warto się ograniczać. Typowy helikopter może szybko okazać się zwyczajnie nudny. Wśród modelarzy bardzo popularne stały się maszyny latające nazywane multirotorami lub multicopterami, w których, w przeciwieństwie do helikoptera, zamontowanych jest więcej niż dwa wirniki. W ten sposób można wyróżnić quadcopter, tricopter, hexacopter i octocopter, czyli maszyny kolejno z czterema, trzema, sześcioma oraz ośmioma śmigłami. Skąd bierze się ich popularność? Wbrew pozorom, budowa takiego modelu nie jest aż tak skomplikowana, natomiast efekt końcowy jest bardzo zadowalający. Multicopter zachowuje się w powietrzu całkiem inaczej, niż najzwyklejsze helikoptery. Również sterowanie modelem z większą ilością śmigieł może okazać się nieco prostsze. W praktyce można wyróżnić wiele modeli zasilanych litowo-polimerową baterią. Typowy X4, zwany także Quadcopterem, ma bardzo prostą budowę, składa się bowiem z ramion ułożonych na krzyż, tworząc literę X czy znak plus. Wyróżnić można również inne rodzaje wielowirnikowców: Y4, H4, V4, wszystkie różnią się budową. Y, to, jak nazwa może podpowiedzieć, tricopter. Dwa śmigła są skierowane na bok, trzecie zaś – do tyłu. Hexacoptery mogą mieć bardzo prostą budowę: sześć ramion ułożonych w równych odstępach, jednak można spotkać się także z innym schematem. Y6 może unieść więcej, ale jednocześnie jest mniej efektywny. Na jego budowę składają się trzy ramiona wychodzące ze środka oraz silniki zamontowane na końcu każdego z nich. Do octocopterów można zaliczyć typowy układ Octo, jak również modele typu X8 czy H8, które również różnią się detalami. Modele mogą mieć także asymetryczną budowę śmigła. Dzięki temu można uzyskać przeróżne efekty. Do budowy jakiegokolwiek multicoptera będziemy potrzebowali kilka podstawowych elementów. Najważniejsze będą: płyta główna elektroniki, silnik oraz regulator. Instrukcje konstruowania modeli śmigłowców można znaleźć między innymi w Internecie. Z ich pomocą właściwie każdy będzie mógł zbudować własną maszynę latającą, chociaż wymaga to dużego zaangażowania, czasu i spokoju. Multirotory sterowane drogą...

Możliwości latających modeli zdalnie sterowalnych...

Wykorzystanie latających modeli nie kończy się na zabawie w czterech ścianach czy zastosowaniach militarnych. Tego typu urządzenia są w stanie unieść kilkukilogramowy ciężar, dzięki czemu do modelu można zamocować aparat lub kamerę wideo, która następnie z wysokości nakręci film. Latające modele mogą więc z powodzeniem zastąpić wykorzystywane są przez geodetów samoloty, z których wykonywane są zdjęcia lotnicze. Co więcej, takie wykorzystanie modeli wcale nie jest fikcją, bowiem w jednej z reklam emitowanych w telewizji wykorzystano bezzałogowy śmigłowiec, który nakręcił zdjęcia ze sporej wysokości. Budowa niektórych modeli sprawia, że mogą one wykonywać długotrwałe loty. Efekt taki zapewnia wydłużenie skrzydeł, które zwiększa ich rozpiętość, a jednocześnie utrzymuje niewielką cięciwę. W tych modelach zazwyczaj montowany jest napęd elektryczny, ale jego zadaniem jest generalnie tylko osiągnięcie odpowiedniego pułapu, następnie zaś lot odbywa się na zasadzie lotu ślizgowego, czyli bez napędu. Długość lotu takiego modelu w sporym stopniu zależna jest od panujących warunków atmosferycznych. Silne podmuchy wiatru albo deszcz skrócą czas, jaki szybowiec przebędzie w powietrzu. Motoszybowce są jednak wykorzystywane do patrolowania dużych obszarów, na przykład lasów. Jest to bardzo łatwy i tani sposób na kontrolowanie danego terenu lub ochrony mienia. Dodatkowo zastosowanie kamery noktowizyjnej sprawia, że model może patrolować okolicę nawet w nocy. Jeśli zaś zastosuje się kamerę termowizyjną, model może okazać się pomocny podczas poszukiwań albo akcji ratunkowych, bowiem szybciej niż człowiek zauważy ślady ciepła. Modele latające są już wykorzystywane przez władze państwa. U Niemców, naszych zachodnich sąsiadów, urządzenia te, przy pomocy zamocowanej kamery, patrolują ruch na drogach i autostradach. Obraz z kamery umieszczonej na modelu jest na bieżąco przekazywana do centrali. Z jednej strony można uznać to za nieustanną inwigilację ludzi, z drugiej jednak taki zabieg jest równocześnie tani i szybki, bo pozwala na natychmiastową reakcję na...

Drony, samoloty bezzałogowe...

Wiele lat temu sukcesem okazało się wzbicie w powietrze. Dzisiaj samoloty nie robią już takiego wrażenia. Każdego dnia miliony ludzi na całym świecie przebywają ogromne odległości drogą powietrzną. Jednak maszyny latające zminiaturyzowano, dzięki czemu każdy może samemu sterować niewielkim śmigłowcem we własnym domu. Technologia poszła jednak krok dalej, bo przecież w dobie automatyzmu wszystko może działać samo. Nawet samoloty i śmigłowce… W ten sposób powstały drony, czyli bezzałogowe aparaty latające, które nie wymagają obecności załogi do lotu. Drony mogą być albo pilotowane zdalnie, albo odbywać lot w sposób autonomiczny i zaplanowany wcześniej. Bezzałogowe statki latające to niemała rewolucja, dająca ludzkości sporo różnych możliwości. Z których, naturalnie, najchętniej czerpią siły zbrojne. Bezzałogowe statki latające doskonale nadają się bowiem do obserwacji czy nawet szpiegowania. Z teoretycznego punktu widzenia, jako bezzałogowe aparaty latające mogą być uznawane nawet pociski manewrujące czy bomby V-1, które Niemcy stosowali już w czasie I wojny światowej, jednakże pocisk może być wykorzystany tylko jeden jedyny raz. Obecnie drony są produkowane w największej ilości w Stanach Zjednoczonych oraz Izraelu. Większość z nich nie ma żadnego uzbrojenia, lecz mimo to większość prac rozwojowych ukierunkowana jest na działania wojenne. Łatwo wyobrazić sobie, że drony mogą być bronią przesądzającą o wyniku wielu bitew: nie wymagają obecności ludzi, więc nie narażają na straty żołnierzy, działają automatycznie, więc nie ma ryzyka popełnienia błędu. Ponadto UAVy mają szeroki wachlarz zastosowań cywilnych, ich przydatność doceniana jest w szczególności na szerokościach podbiegunowych. Mimo, że drony są używane w największym stopniu w armii oraz do badań, każdy może stać się właścicielem takiego bezzałogowca. Jedyną przeszkodą może być zaporowa cena. Dość powiedzieć, że nowy dron może kosztować tyle, ile całkiem niezły samochód. W polskich sklepach internetowych ceny zaczynają się od pułapu około dziesięciu tysięcy i różnią się między sobą...

Wykorzystanie dronów...

Technika i innowacyjne rozwiązanie często niosą ze sobą spore niebezpieczeństwo. Boleśnie mógł się o tym przekonać Alfred Nobel, który wierzył, że dynamit zostanie wykorzystany między innymi w kopalniach, jako alternatywna i łatwiejsza forma urabiania calizny. Ostatecznie zaś ładunki wybuchowe często wykorzystuje się w działaniach militarnych. Stworzona została więc śmiercionośna broń. Podobnie sprawa ma się z dronami, bo możliwości bezzałogowych statków latających najpierw dostrzegło wojsko. Historia wykorzystania dronów przez armię sięga już okresu międzywojennego. Przez lata powstawało wiele przeróżnych modeli bezzałogowców, które różniły się między innymi zastosowaniem czy wymiarami. Jednym z najlepszym powstałych do celów militarnych dronów jest Predator, który służy do rozpoznania taktycznego oraz operacyjnego, a jego wyposażenie musi budzić szacunek. Przeróżne kamery o wysokiej rozdzielczości, nawigacja GPS, radar, środki łączności. Współczesne konflikty wykazały jednak, że w gęstej, miejskiej zabudowie, maszyny typu Predator mogą okazać się bezużyteczne. Opierając się na doświadczeniu po walkach w Bagdadzie i innych miastach w Iraku, rozpoczęto prace nad nowym typem bezzałogowych statków latających. Bezzałogowce mogą również służyć do… szpiegowania. I jest mroczna wizja, która niestety powoli zaczyna się spełniać. Burmistrz Nowego Jorku, Michael Bloomber, uważa, że wkrótce drony będą stale monitorowały ulice największych miast. Ideę niewielkiego, szpiegowskiego aparatu latającego wykorzystał również amerykański pisarz Dan Brown w swojej powieści Zwodniczy Punkt, gdzie wykorzystywano miniaturowych rozmiarów drona do podsłuchiwania i obserwowania pracy naukowców. W czerwcu minionego roku dokonano również aresztowania na podstawie obserwacji farmy przez bezzałogowego Predatora B. Sprawa jest tym bardziej kuriozalna, że wszystko zaczęło się od kradzieży sześciu krów. Bezzałogowe statki można również wykorzystywać w licznych badaniach naukowych. Mogą kontrolować grubość warstwy ozonowej, sprawdzać zanieczyszczenie atmosfery czy badać huragany. Drony mogą także ułatwić życie każdego z nas. Pizzeria Domino Pizza z Wielkiej Brytanii, jako pierwsza pokazała, że za pomocą drona można dostarczać zamówienia, a niedawno Dodo Pizza z Rosji...

Drony w Polsce

Dotychczas sporym problemem polskiej gospodarki było nadążanie za technologią. Nigdy nie byliśmy gigantem, na co dzień jeździmy niemieckimi samochodami i używamy azjatyckich telefonów. Jednak coś powoli zaczyna się zmieniać, a światełkiem w tunelu mogą być polskie konstrukcje bezzałogowych statków latających. W Polsce coraz szerzej są stosowane drony, czyli samoloty oraz śmigłowce nie wymagające obecności pilota na pokładzie. Ich wymiary są zazwyczaj niewielkie, a głównym wyposażeniem są różnego rodzaju kamery, pozwalające na rejestrowanie obrazu także w nocy. Za granicami naszego kraju drony są używane przede wszystkim do celów militarnych. W Stanach Zjednoczonych, które są jednocześnie największym producentem bezzałogowych statków latających, w wojsku wykorzystuje się około 75 procent wszystkich dronów. W Polsce jednak sytuacja jest odwrotna: bezzałogowce są używane w największym stopniu na potrzeby cywilne, jak badanie. Lista dronów konstruowanych w Polsce jest imponująca. Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych stworzył maszynę Koliber, która może służyć głównie do obserwacji, dzięki czemu z jej usług na pewno z chęcią będą korzystać służby mundurowe. Zwrotny śmigłowiec świetnie radzi sobie w miejskiej zabudowie, może być przydatny w akcjach poszukiwawczych lub ratunkowych. Firma Robokopter Technologie produkuje drona pod nazwą Oktokopter, który unosi się na ośmiu wirnikach. Oktokopter ma za zadanie filmować z wysokości. Naturalnie polska armia również korzysta z nowych technologii. Pod koniec 2012 roku ogłoszono Program rozwoju Sił Zbrojnych RP w latach 2013-2022, który zakłada zakup floty złożonej z bezzałogowych statków latających. Już na początku nadchodzącego roku 2014 w polskiej armii powinny pojawić się pierwsze drony, zaś w efekcie końcowym wojsko naszego kraju wzbogaci się o ponad sto maszyn latających o odmiennych specyfikacjach i zadaniach. Jest to niewątpliwie ogromna inwestycja i spora rewolucja w polskich militariach. Do rozmów z Ministerstwem Obrony Narodowej zgłosiło się wiele firm, w tym całkiem sporo z Polski. Jak widać producenci wcale nie zamierzają ustępować pola zagranicznym...